piątek, 7 marca 2014

Kredyt do śmierci i jeszcze dłużej - 06.03.2014.

Kredyt do śmierci i jeszcze dłużej

oprac. : Ewa Tylus, Anna Raciniewska / Gazeta Bankowa

2014-03-06 13:43
Kredyt do śmierci i jeszcze dłużej
Kredyt do śmierci i jeszcze dłużej© Fantasista - Fotolia.com
Procesy sądowe frankowiczów zwróciły uwagę na problem ochrony systemowej konsumentów usług finansowych w Polsce, a także na problem upadłości konsumenckiej. Jak podała Krajowa Rada Komornicza, w roku 2013 z powodu niespłacanych długów wystawiono na licytację ponad 8 tysięcy mieszkań i 3 tysiące domów. To ponad dwukrotnie więcej niż w roku 2012. Niektórzy zdesperowani bankruci szukają sprawiedliwości w sądach, inni w pomocy społecznej. Najmniej jest takich, którzy korzystają z instytucji, jaką jest upadłość konsumencka, ale nie tylko dlatego, że bywa mylnie kojarzona z windykacją. Dodatkową przeszkodą jest silne zawężenie prawa pod względem podmiotowym – osób, wobec których można ogłosić taka upadłość, jak i pod względem przedmiotowym (w grę wchodzi wyłącznie upadłość likwidacyjna). Kryterium upadłości w Prawie upadłościowym i naprawczym jest nieostre – mieszczą się w nim okoliczności "wyjątkowe" i "niezależne od dłużnika".
– Wobec iluzoryczności instytucji prawnej „upadłości konsumenckiej” dług będzie ciążył na kredytobiorcy aż do jego śmierci. W polskim systemie prawnym po śmierci kredytobiorcy jego dług może obciążyć dzieci i rodzinę. Przykro to powiedzieć, ale stosunki prawne w tym zakresie prowadzą często do zjawiska „przemocy finansowej”. Część sektora finansowego generuje zyski, wykorzystując ludzkie nieszczęścia i wyzyskując przymusową sytuację. Wątpliwe jest istnienie w Polsce: równowagi sił pomiędzy wierzycielem i dłużnikiem, sprawiedliwej odpowiedzialności za problem braku możliwości spłacania długu. Państwo wspiera prawnie stronę silniejszą. Ciężar i koszty sądowego dochodzenia sprawiedliwości są przerzucone na słabszego – mówi Stanisław Adamczyk, makler, niezależny badacz rynku finansowego, autor analizy „Społeczna odpowiedzialność sektora bankowego z perspektywy kredytów w CHF udzielanych w latach 2004-2008”. Uważa on, że część banków może być współodpowiedzialna za problemy ze spłatą kredytów we frankach szwajcarskich osób, które zawierały umowy w okresie największej popularności tego produktu.

– Jeśli dojdzie do zdarzeń losowych uniemożliwiających spłatę kredytu, a bank komorniczo przejmie nieruchomość, to różnica pomiędzy wartością zobowiązania frankowego a kwotą uzyskaną ze sprzedaży nieruchomości i dotychczasowymi spłatami, na mocy BTE będzie egzekwowana z innego majątku kredytobiorcy – dodaje.

Bankowy tytuł egzekucyjny został ustanowiony po to, aby chronić interesy wierzycieli (banków) i przyspieszyć windykację na wypadek niespłacania długu. Jest to jaskrawy przykład asymetrii sił. A co z konsumentami?

Rząd planuje znowelizować dotychczasowe Prawo upadłościowe i naprawcze i przyjąć nową regulację – Prawo restrukturyzacyjne. Projekt założeń projektu ustawy Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało do konsultacji społecznych. Zakłada on „udrożnienie” postępowania upadłościowego i poszerzenie kręgu podmiotów, które będą mogły skorzystać z nowych przepisów. Może to zmniejszyć skalę „wypychania na margines” życia społecznego osób, które w przeszłości podjęły błędne decyzje finansowe. W projekcie zapisano, że „w postępowaniu obejmującym likwidację majątku dłużnika przy likwidacji mieszkania upadłemu zostanie na jego wniosek wydzielona kwota odpowiadająca przeciętnemu czynszowi najmu lokalu mieszkalnego za okres od 12 do 24 miesięcy”.
fot. Fantasista - Fotolia.com
Kredyt do śmierci i jeszcze dłużej
Wobec iluzoryczności instytucji prawnej „upadłości konsumenckiej” dług będzie ciążył na kredytobiorcy aż do jego śmierci. W polskim systemie prawnym po śmierci kredytobiorcy jego dług może obciążyć dzieci i rodzinę.

Jak wynika z dokumentu, zmiany mają „zmierzać do uregulowania sytuacji ekonomicznej konsumenta w sposób, który umożliwi mu powrót do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie (tzw. nowy start)”. Wygląda więc na to, że zdesperowani dłużnicy otrzymaliby „deskę ratunku” od państwa. Ustawodawca proponuje też wprowadzenie możliwości tymczasowego pokrywania kosztów postępowania przez Skarb Państwa w przypadku, gdy majątek dłużnika ani jego bieżące wynagrodzenie nie wystarczają na pokrycie tych kosztów. Takie są założenia projektu, który po konsultacjach społecznych w styczniu został skierowany pod obrady Rady Ministrów. Do Sejmu ma trafić jesienią.

Nie wszyscy wierzą w dobre intencje autorów zmian. Niektórzy z ubolewaniem zauważają, że „dopiero jak problemu nie udało się ukryć, rząd zaczął wykonywać jakieś pozorowane ruchy”. Jak to się stało, że po całych latach ignorowania problemu frankowych kredytobiorców teraz dopiero pojawiają się próby zmiany prawa czy wypełniania obowiązków przez nadzór finansowy? Niektórzy obserwatorzy przypominają o zbliżających się wyborach. Projekt ma wyciszyć niesprzyjające nastroje społeczne, markując działania podjęte na rzecz pomocy kredytobiorcom. Jednak zdaniem ekspertów czytając ten akt, nie można oprzeć się wrażeniu, że jest on tworzony tak naprawdę do ochrony nie tyle dłużnika, ile banku, który tego kredytu udzielał.

Zapytany przez „Gazetę Bankową” Związek Banków Polskich niestety nie udzielił odpowiedzi na pytanie o swoje zaangażowanie w konsultacje prawne przy tworzeniu projektu, Komisja Nadzoru Finansowego również. O ile postawa ZBP może być zrozumiała, pytanie o to, kogo chroni polski nadzór finansowy, wciąż powraca. Co robiła KNF podczas boomu na kredyty frankowe, ostrzegany dwukrotnie o wysokim ryzyku przez Szwajcarski Bank Narodowy? Tak i teraz, już po czasie, KNF dogląda raczej interesu banków i ich akcjonariuszy niż kredytobiorców. W Polsce brakuje silnego, niezależnego politycznie, niedziałającego z pozycji konfliktu interesów organu chroniącego wyłącznie interesy konsumentów usług finansowych.

Należy tu podkreślić, że na rynkach rozwiniętych istnieją wyspecjalizowane agendy rządowe, których wyłącznym celem jest ochrona konsumenta przed siłą gigantycznych korporacji wykorzystujących stosunki finansowe do generowania nadprzeciętnych zysków. Najlepszym przykładem są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, gdzie po kryzysie „sub-prime” wywołanym w 2008 r. m.in. właśnie przez agresywne „sprzedawanie” kredytów hipotecznych osobom gorzej sytuowanym i nieposiadających wystarczającej wiedzy finansowej powołano Biuro ds. Ochrony Finansowej Konsumenta (Bureau of Consumer Financial Protection). 
Na ten dość specyficzny sposób rozwiązania problemów dłużnika w postaci dofinansowania do wynajmu zwrócili uwagę obserwatorzy dość tajemniczo wprowadzanego Funduszu Mieszkań na Wynajem Banku Gospodarstwa Krajowego. Pytany przez „Gazetę Bankową” kilka miesięcy temu Piotr Kuszewski z BGK dość mgliście tłumaczył, skąd posiada pewność popytu i sukcesu tego przedsięwzięcia. Oczywiście jest to wynik tajemnych badań rynkowych. Powstaje pytanie, czy wyniki tych badań były jedynym gwarantem, czy też czasem nie był to plan, według którego zapotrzebowanie 20 tysięcy wyeksmitowanych dłużników spotka się z możliwością wykorzystania pustych 20 tysięcy mieszkań pod skrzydłami BGK (za pieniądze Skarbu Państwa), przynajmniej na najbliższe 24 miesiące planowane w ustawie – aż do wyborów.

Co po tych dwóch latach? W projekcie mowa jest o tym, że „interes wierzyciela nie będzie naruszony, ponieważ osoby fizyczne zachowują zdolność do dalszej pracy zarobkowej oraz do spłaty swoich zobowiązań na dalszych etapach życia”. Powstaje tu kluczowe pytanie: dlaczego profesjonalny przedsiębiorca może zbankrutować i uciec w ten sposób przed długami, a nieprofesjonalna osoba fizyczna takiej szansy nie ma? Dlaczego odmawia się prawa „drugiej szansy” osobom, które znalazły się w tarapatach finansowych przez czynniki leżące poza ich kontrolą? Być może w Polsce warto się zastanowić nad instytucją „bankructwa strategicznego”, która sprawnie funkcjonuje w części stanów USA.

W Polsce działa już kilka stowarzyszeń łączących klientów banków, którzy czują się pokrzywdzeni po tym, jak wzięli kredyt we frankach szwajcarskich i nie mogą ich spłacić. W swoich procesach przeciwko bankom frankowicze podnoszą przede wszystkim, że banki nie informowały ich o ryzyku, jakie towarzyszyło kredytowi, do którego wzięcia byli zachęcani (bądź robiły to niedostatecznie). Dziś, z pewnym opóźnieniem wkraczać zaczyna w ten temat nadzór. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ukarał niedawno dwa banki: PKO BP i Getin Noble Bank za niewłaściwą politykę informacyjną wobec klientów, z którymi zawierały umowy na ryzykowne produkty. Kary nie dotyczą tylko kredytów w obcej walucie, ale też produktów ubezpieczeniowo-oszczędnościowych (polisolokaty). Niewykluczone, że może właśnie wybucha bunt klientów wobec banków, które dopuściły się nieuczciwych praktyk rynkowych. Wydaje się, że klienci właśnie „obudzili się” i nabierają odwagi do walki z większymi od siebie – bankami. Po aferach finansowych WGI (toczy się od 7 lat) i Amber Gold przyszła kolej na baczne przyglądanie się bankom.

Mimo tego nadal słychać opinie, że katastrofa części frankowiczów jest „medialną propagandą”. Nie jest to prawdą. Niektórzy z nich nie tylko spłacali raty kredytu w kwotach, których się nie spodziewali, a nawet stracili swój dom i wciąż muszą spłacać kredyt na jego zakup. W szczytowym zaś okresie powodzenia frankowych kredytów w Polsce faktycznie mieliśmy do czynienia z propagowaniem tych kredytów przez banki i zachęcaniem przez bankowych specjalistów sprzedaży do zawierania umów na produkt, który okazał się ryzykowny dla klienta. Jednocześnie zadziwiająco mało skutecznie informowano o związanych z nimi niebezpieczeństwach.

UOKiK tłumaczy, że każdy klient ma prawo do poznania istotnych cech produktu. Kluczową sprawą w przypadku oburzonych frankowiczów jest to, czy klienci byli świadomi ryzyka, jakie brali na siebie przy okazji zawierania umowy na frankowy kredyt.

– Jeśli konsument nie inwestował znaczących kwot na rynku finansowym i nie ma choć niewielkiego doświadczenia, może nie objąć swoim umysłem ryzyka takiego produktu. Czasami nawet tego ryzyka nie rozumie, gdy mu to ryzyko krótko wytłumaczymy – mówił Stanisław Adamczyk na seminarium naukowym w jednej z warszawskich szkół wyższych, gdzie prezentował swoją analizę. – Finansistom wydaje się, że wszyscy tak jak oni powinni być świadomi ryzyka walutowego – mówił wtedy.

Niespłacanie długów w bankach jest oczywiście także problemem dla samych wierzycieli. Na egzekucji komorniczej majątku w kredycie komornik zarabia nawet do 15 proc. jego wartości. Jest to stratą zarówno dla dłużnika, jak i banku.

Komisja Nadzoru Finansowego pod koniec ubiegłego roku opublikowała raport, w którym uznała za nieuzasadnioną ewentualną możliwość przewalutowania kredytów denominowanych we franku szwajcarskim na złotówki według kursu z dnia udzielenia kredytu. W raporcie tym napisano, że „łączna strata sektora bankowego z tytułu przewalutowania (różnica pomiędzy wynikiem zrealizowanym na koniec czerwca br. a wynikiem, jaki powstałby po przewalutowaniu) wyniosłaby 44,4 mld zł, przy czym poszczególne banki poniosłyby straty w wysokości od 0,1 mld zł do blisko 7,0 mld zł”.

W raporcie Komisja stanęła wyraźnie po stronie banków, broniąc gigantycznych zysków ich zagranicznych akcjonariuszy. Jednym z argumentów KNF przeciwko przewalutowaniu kredytów jest „nierówne traktowanie klientów posiadających kredyt walutowy i złotowy” i straty dla polskiego państwa z tytułu konieczności dofinansowania „stratnych banków”. Jest to błędne rozumowanie. Dlaczego państwo polskie ma gwarantować zyski i ceny akcji właścicieli banków? W gospodarce rynkowej przedsiębiorcy powinni płacić za swoje błędy. Szczególnie powinni za błędy zapłacić właściciele banków udzielających kredytów we franku, a nieinformujących o ryzyku kursowym zgodnie z najwyższym poziomem staranności zawodowej. W publikacji nie rozważano, co można zrobić z problemami klientów frankowych.

Do tej pory nadzór finansowy nie zauważał nierówności w pozycjach klient – bank przy zawieraniu umów na kredyty we franku szwajcarskim, a teraz reaguje na katastrofę finansową co najmniej nieadekwatnie. W mediach natomiast dyskutuje się na temat tego, czy państwo powinno pomagać frankowiczom. Sugeruje się również, że taka pomoc odbywałaby się kosztem podatników, którzy musieliby ponosić skutki ryzyka „kilku tysięcy frankensteinów”.

Jest to typowy zabieg socjotechniczny. Za przewalutowanie kredytów we franku szwajcarskim nie zapłaciliby podatnicy, tylko akcjonariusze banków. Ich zapłata (czyli strata) nastąpiłaby wskutek spadku notowań ceny akcji na GPW lub innych giełdach, na których są notowane. Konieczność tworzenia dodatkowych rezerw na straty – z tytułu unieważnienia klauzul walutowych doprowadziłaby do „wyparowania części kapitału własnego” i wówczas – wobec spadku wskaźników wypłacalności – banki musiałyby zostać dokapitalizowane. Na pewien okres musiałby zmienić się kierunek przepływu strumieni pieniężnych, a w związku z tym banki i akcjonariusze zapomnieliby o sowitych dywidendach i trzeba byłoby przeprowadzić emisję akcji, aby podwyższyć kapitał. Wówczas Skarb Państwa mógłby nabyć znaczący pakiet ich akcji po korzystnej cenie. Ziściłoby to w pewnym stopniu postulaty części ekonomistów dotyczące „repolonizacji banków”.
 TO NADAL KAPITAŁ SPEKULACYJNY.. czyli nic dobrego..

 To smutny temat i na czasie. 
Kilka refleksji. 
 niebędę złośliwy jeśli powiem .. ,że jest to celowe działanie.. tego systemu.. bo wpadliśmy w pulapkę zastawioną ciemne kapelusze. Nie będę tego oceniał.. z prostego powodu .. Cały świat tkwi w tej pułapce.. i jak do dziś ,to nie było innej alternatywy.. zawsze w ostatnich minimum 200 lat . istniały jak dziś systemy zniewolenia ..  oparte na tzw "Systemie Długu."  Zniewalano nas ,bo wybrańcy  zafundowali sobie   sposób na rządzenie w którym MY  jesteśmy tylko narzędziem ich wzbogacania się..  jesteśmy niewolnikami.
Jak się przyglądam sposobom "dojenia" od ludzi ,aż do śmierci  i dalej ..ich oszczędności i zarobków. a potem emerytur.. to widzę . i czuję niemoc.. WSZYSTKO jest dopasowane do . nie człowieka  a kapitału i ich systemu zarabiania. Zawłaszczają sobie  nas.. skoro ludzie na starość .. nie mają za co żyć.  To jest KPINA   z nas .. Jak ci co mówią ,że reprezentują nasze interesy wręcz pomagają systemowi banksterów. dopasowując  ustawy , prawa , aparat policyjny, komorniczy , sądowniczy .. do dyspozycji systemu . Co kogo obchodzi ,że ktoś nie ma na chleb, nie ma dachu nad głową..nie ma na spłatę , kredytu ,lub na opłatę za mieszkanie,   czy nośniki energii.. to  wywalą cię .. zabiorą wszystko co masz .. co można spieniężyć.  Nie pytają czy mogą jakoś pomóc .. a tylko egzekwują .. jak bezmyślne roboty..Bank  ma czyste ręce..Bankierzy mają czyste koszuki  i nie splamią sobie nastoju dumy z zysków  i władzy ..Bo są najemnicy .. ktorzy za marnych parę srebrników .. wygzekwują , wyrwą.. odbiorą nawet po kilku czy kilkudziesięciu latach dług wraz z odsetkami.. To niesamowita  machina ...wredna ,bezwzględna.. jak to się stało ,że tak nisko upadli ci co służą temu wrednamu systemowi..  Nazywam ich PACHOŁKAMI ,EKONOMAMI BEZ SERCA...ale oni są dumni ze swej dochodowej pracy....tylko zapomnieli o jednym.. CO POSIALI TO ZBIORĄ. Kosmiczne prawo. - Sieją tragedie , strach, beradność .co zbiorą.. wiadomo..  . Mam się nad nimi rozczulać.. , że stworzyli sobie taki sposób ,że teraz  robią to upodlające zajęcie .. mają odrobinę miłości do bliźniego..? Tak coraz więcej jest ludzi przyuczanych przymuszanych do tych zajęć   w pogardzie do człowieka..Nawet na wojnie uczciwy człowiek ten z sercem nie strzeli do drugiego człowieka..strzeli obok.  a tu Ktoś się tłumaczy ...mam rodzine muszę jakoś ją utrzymać.. i idę i okradam  kogo ? bliźniego.. okradam   po co ..no po to by ciemnym bogatym przybywało.. 
Jak to jest ,że z tak pięknych idei Solidarności .. ... powstały systemy najgorszego zniewolenia..  Sprzedano nasze banki .. w imię lepszego gospodarza i dokapitalizowania. No nie mamy banków naszych.. nawet ten centralny już nie jest nasz.. już nam nie podlega..jest zależny od Banku Rezerw Federalnych .. filia Europejski Bank Centralny.. 
A kto stoi na czele naszego NBP.. no członek Klubu 300.  i pilnie pilnuje by potężny haracz co kwartał  spływał do banku EBC.  mamy pięć banków w Polsce które mają konta   i przlewają ogromne sumy  na konta elit świata. ciemnych kapeluszy.( tutaj można powiedzieć ,że Rosja do tego systemu złodziejskiego nie należy.. ,mają swój Rosyjski Bank Centralny i nie płacą haraczu ..mają BRICS porozumienie..i są gotowi  do wymiany walut bez pośrednika Dolara ). 
Klub 300   niby już nie istnieje ...... tylko zmienił nazwę..  system ma się dobrze ..wręcz nzakomicie   skoro  za 2011 zebrali w $  10 , z 45 zerami   ..ile za 2012 i 2013   ..może mniej ? skądże.. więcej znacznie więcej .. 
To wszystko musi odejść. i wszystko jest gotowe by  zlikwidować ten system zła a  wprowadzić Dobrobyt. Powszechny Dobrobyt... Ale ciemni jeszcze walczą z Ukrainy chcą wygospodarować wojnę..  nie mają szans.. Ale widzę Duchowy upadek naszych  elit  już dokumentnie się sprzedali zachodowi .. idą na krucjatę.. ba nawet mamy liderów w tej zadymie ..  kopią pod sobą dołki  ich sprawa .. ale to my ponosimy koszty ich zabawy.
Właśnie niszczymy współpracę z Dużym i ważnym sąsiadem.. nasz eksport .. już jest na cenzurowanym. Spadną nasze dochody  i to  na długi czas.. szykujmy się na podwyśki cen paliw , podatków.
Własnie jesteśmy świadkami upadku systemu. Zacznie zapadać się w Europie eksport, wzrosną ceny paliw. i żywności ..drukowanie Euro  zwiększy inflację i wiarygoność waluty spadnie. Nasza waluta - złotowka jest na łańcuszku zależności więc   też będzie padać. To widać Dolar USA  pierdnie .. to nasza waluta leciiii. a co dopiero jak będzie upadek .. 
Wiemy jak ma się reset odbyć.. ŁAGODNIE  .. to nie załamie ani gospodarki ,ani nie sparaliżuje świata.. Lagodnie z marszu wymiana systemu.. 
Polska wpisuje się w restykcje wobec Rosji..  więc jest na indeksie .. to samo Amerkanie ich restrykcje odbiją się im czkawką..bo Rosjanie im szykują dla nich restrykcje... co powoduje potężny upadek Dolara.. i całego systemu..  dlaczego ? bo ten system już nie ma rezerw , a jak Chiny wypuszczą swoje roszczeniowe kwity dłużne.. to co?  
 Można powiedzieć .. będzie na co popatrzeć.
Ale bez obaw .. po to by zaistniało NOWE  musi odejść - upaść STARE .. 
Co nam grozi ..? mamy widowisko na skalę  świata..ba Galaktyki..! troche wywołuje to gęsiej skórki.. no obawy są  o przyszłość.  i będzie to mocno podsycane przez media .. ale już widać ,że i nasze media piszą i cytują racjonalne spojżenie .. Nieracjonalnych zachowań elit.. Oni idą na wojnę   ja tam się nie wybieram..  teraz próbuje się tą zawiaruchę okrasić patriotyzmem.. i co  41 % mówi - NIE. Panu Kaczyńskemu to się bardzo nie podoba. 
 Idziecie na wojnę proszę bardzo .. bez nas.. .mundur Pistolet do ręki i samolotem na pligon Majdan. Pokażcie co potraficie. 
 Iść na wojnę po to tylko by utrzymać ten gangsterski system ? NIE. 
A może to jest właśnie mądrość - doprowadzić do upadku tego systemu.. dołożyć się do tego by szybciej upadł no no.. ..
Nasze oczekiwania są odmienne .. i tak nasze drogi się rozchodzą . 
Oczekujemy  Rewalu i Programów Prosperity Ludzkości.. 
 Wiemy o tym ,choć robiono wszystko by ukryć to przed nami..  mamy dość paradoksalną sytuację..  Sain Germain.. ma na zmianę  systemu walutowego i ekonomicznego  cytuję : "miliardy ton złota .. a zasoby ciemnych kapeluszy   to może wiaderko  z tego.. !! " Jesteśmy dobrze przygotowani.. Tak my wszyscy ..  my .czyli ci których planowano unicestwić jakże zmyślnymi sposobami. 
Stanowimy tylko 90% populacji.. . I nie po drodze nam z ciemnością i tego sposobu życia. 
 Nam jest pisany Dobrobyt  i Dostatek  w Pokoju i Radości . 
Jest to tak wspaniałe.. ale to Wasza zasługa .. bo wreszcie potraficie wysłać Światło i Miłość, zamiast bawić się w wojny i tragedie.
 i Chcecie przyjąć !! 
Bogactwo wszechświata, i zdrowie . 
Przyjąć odpowiedzialność za siebie ..
 Także chcecie by Ziemia była Rajem.. 
 Kocham Was. i Dziękuję.. 



  Na potwierdzenie moich słów mamy film   dość ciekwy .. o tym wszystkim..