piątek, 31 lipca 2015

przytulone.. ~ o mnichu i samuraju..


Pewnego dnia mistrz poprosił mnicha Gakudo by zaniósł list do mistrza ceremonii herbaty, który mieszkał w sąsiedniej wiosce. Gakudo posłusznie wziął list, ukłonił się przed mistrzem i wyruszył w drogę. Gdy miał przekroczyć jedyny most prowadzący do wioski, drogę zastąpił mu potężny samuraj o przerażającym spojrzeniu. Mnich usiłował go okrążyć, jednak samuraj nie pozwolił mu przejść.

- Ślubowałem, że będę walczył ze stoma osobami, które będą chciały przejść przez ten most. Ty jesteś setną osobą , powiedział.

Gakudo przełknął ślinę i odpowiedział: 
- Niosę bardzo ważny list, który muszę dostarczyć do rąk własnych. Proszę pozwól mi przejść, Gdy wykonam zadanie wrócę i tak jak chcesz, stawię Ci czoła. 
- Niech tak będzie, ale wracaj szybko odpowiedział samuraj. 

Gakudo dotarł do domu mistrza ceremonii herbaty, oddał mu list, ukłonił się głęboko i stanął bez ruchu. 
- Dlaczego nie odchodzisz? zapytał mistrz. Gakudo opowiedział o spotkaniu z samurajem i dodał, że nie potrafi posługiwać się mieczem. 
- Rozumiem!  odarł mistrz. Dałeś słowo. Nie mogę ci pomóc i z pewnością zginiesz. Mogę cię nauczyć, w jaki sposób umrzeć. Weźmiesz to kyosaku i staniesz przed samurajem na rozstawionych nogach. Uniesiesz kij nad głową i zamkniesz oczy. Potem skoncentrujesz się na długim i głębokim wydechu. Gdy na szczycie głowy poczujesz parzący ból, będziesz martwy. To bardzo łatwe. Mnich ukłonił się o odszedł w kierunku mostu.

Samuraj dostrzegł go i zawołał: 
- Jesteś gotów? 
- Tak, tak! odparł Gakudo i pomyślał: "Muszę podnieść kij nad głowę, rozstawić nogi, zamknąć oczy i wydychać długo, głęboko i niezauważalnie" Minęła chwila i samuraj, który sam przyjął gardę, patrzył na swojego przeciwnika ze zdumieniem.

Pomyślał: "Nie rusza się nawet gdy udaję że będę atakował. Nie reaguje. Już kilka razy go okrążyłem, a on trwa bez ruchu. Jest uzbrojony w prosty kij, na którym jest napisane "Droga nie-strachu" i cały czas ma zamknięte oczy. Na pewno jest silny i rozłupie mnie dopiero w ostatniej chwili. 
Samuraja przepełniły wątpliwości i nie odważył się zaatakować. Nigdy jeszcze nie spotkał podobnego przeciwnika. 

W tym samym czasie Gakudo myślał:  "Czuję gorąco w głowie, wszystko jest ciche, na pewno już umarłem. Samuraj z pewnością rozciął mi czaszkę na pół". 

Samuraj nie mógł dłużej wytrzymać napięcia. Upuścił miecz i padł przed mnichem na kolana błagając: 
- Proszę, oszczędź mnie! Jaki styl praktykujesz i kto jest twoim mistrzem. Zdradź mi swój sekret! 
Gakudo pojął, co się stało i odpowiedział: 
- Gdy już się nie boimy umrzeć, zaczyna się prawdziwe życie.

żródło